Z Martą – twórczynią marki Hakerki Sukcesu współpracuję od pewnego czasu i jest to jedna z lepszych współprac, jakich doświadczyłam! Pomijając kwestie samej współpracy, która jest totalnie wzorowa, nieustannie uczę się od Marty budowania marki online. A to nie tylko pozwala mi się rozwijać, ale też wpływa na lepszą jakość pracy, którą wykonuję dla moich klientek.

Umieszczam tutaj naszą rozmowę, te pytania i odpowiedzi, bo często pytacie mnie o wskazówki, a tu znajdziecie ich sporo 🙂

Skąd wzięłaś pomysł na biznes online?

Decyzja, żeby zacząć jako Wirtualna Asystentka była bardzo spontaniczna i właściwie przypadkowa. Było to mniej więcej 3 lata temu, prowadziłam wtedy z mężem firmę, ale to nie było do końca to, co chciałam w życiu robić. Miałam kilka pomysłów, jednak nie były one na tyle konkretne, żeby przekuć je w biznes.

Kiedy więc przypadkiem na jednej z grup na FB „odkryłam” ten zawód, uświadomiłam sobie, że dokładnie czegoś takiego szukam. Biznesu, w który zainwestuję nie pieniądze, ale swój czas, wiedzę i umiejętności. Który pozwoli mi wykorzystać to, co już mam i umiem w pracy dla innych. Który pozwoli mi jednocześnie rozwijać się i zarabiać. Biznesu, który otworzy mnie na masę możliwości.

Jednak między decyzją, żeby zacząć, a faktycznym rozpoczęciem minęło kilka miesięcy, które bezpowrotnie straciłam. Zrobiłam wszystko na odwrót, oczywiście zaczęłam od kolorów, logo, strony, zamiast skoncentrować się na początku na strategii. Dlatego właśnie tak bardzo podobają mi się metody Marty, bo wszystkie opierają się na tym, żeby zaczynać od podstaw, od strategii, budować najpierw fundament, a nie dach.

Jak aktualna sytuacja (pandemia) wpłynęła na Twoją pracę i to, jak pracujesz?

Jestem wśród szczęśliwców, którym pandemia zdecydowanie pomogła. Kiedy wszyscy nagle zostaliśmy zamknięci, przedsiębiorcy zostali zmuszeni do szybkiego przenoszenia się do świata online, zapotrzebowanie na usługi wirtualnych asystentek znacząco wzrosło. W bardzo krótkim czasie zaczęłam pracować z dużo większą ilością klientów niż wcześniej, aż dotarłam do ściany. Musiałam zastanowić się, co dalej. Brakowało mi już czasu na przyjęcie kolejnych współprac, pracowałam naprawdę dużo, a moje dochody nie satysfakcjonowały mnie.

Wtedy zaczęłam wdrażać metody Marty. Na początku korzystałam z bezpłatnych treści, których Marta oferuje ogrom, ale w pewnym momencie chciałam więcej. Dołączyłam do kursu i dopiero wtedy poczułam, ile pracy przede mną. Stopniowo, krok po kroku zaczęłam analizować swój biznes, wyłapywać to, co wymaga poprawy i poprawiać. Odważyłam się w krótkim czasie dwukrotnie podnieść ceny i o dziwo wcale nie straciłam klientów. Zaczęłam bardziej produktywnie pracować, robić świetne materiały wizualne i  jeszcze efektywniej wspierać swoich klientów w coraz większym zakresie.

Jak się rozwinęła Twoja marka dzięki kursowi Elite?

Po pierwsze zwiększyłam swoją wartość dla klientów. Ogrom tego, czego nauczyłam się podczas kursu wykorzystuję we współpracy z innymi biznesami. Jest mi dużo łatwiej wspierać moich klientów w codziennym tworzeniu i prowadzeniu firmy, bo dowiedziałam się mnóstwo o strategii biznesu, strategii marki, potrafię pomagać im w tych działaniach, w których często gubią się na co dzień.

Oprócz tego zaczęłam zwracać o wiele większą uwagę na całą oprawę graficzną biznesu i tworzę fajne wizualne treści dla moich klientów. Oczywiście nie stałam się nagle wielką strateżką, grafikiem ani projektantką stron www, ale wykorzystuję wiedzę, którą wyniosłam z kursu i przekładam ją na wsparcie biznesów, z którymi współpracuję.

Z drugiej strony wyklarowało mi się w głowie to, co dotyczy rozwoju mojej firmy. Mam pomysły na swoje produkty, które będę sprzedawać równolegle z usługami, bo właśnie realizując kurs uświadomiłam sobie, że można skutecznie zbudować biznes, który nie stoi na jednej nodze, ale ma solidny fundament i może zarabiać wtedy, kiedy ja z jakiegoś powodu nie mogę.

Jakie miałaś obawy przed przystąpieniem do kursu?

Żadnych. Mówię to całkowicie szczerze, bo już korzystając z bezpłatnych wyzwań czy live’ów Marty można całkiem nieźle usprawnić swój biznes, więc wiedziałam na 100%, że będzie ogień. Zresztą wystarczy poobserwować chwilę Martę – to nie jest kobieta, która o czym innym uczy, a co innego robi. Te metody naprawdę działają, dlatego chciałam sięgnąć po więcej.

Która ze strategii kursu była dla Ciebie najbardziej wartościowa?

Nie potrafię wybrać jednej. Z punktu widzenia mojego biznesu wartościowa jest strategia cen, bo świadcząc usługi muszę tak operować cenami, żeby mieć płacących klientów i móc zarabiać więcej nie przepracowując więcej godzin. Ale też od strategii biznesu wszystko się zaczyna i zaplanowanie sobie co mam robić, jak robić, na czym i ile chce zarabiać jest również szalenie ważne.

Natomiast wszystkie strategie wykorzystuję w pracy dla klientów. Praca wirtualnej asystentki nie polega wyłącznie na „klepaniu” zleconych zadań. Bardzo często omawiam z klientami ich dalsze działania, plany, proponuję rozwiązania, wskazuję błędy i jestem pewna tego, co mówię, bo opieram się na konkretach z kursu.

Co według Ciebie wyróżnia program Elite w porównaniu do innych kursów czy programów, w których brałaś udział?

Konkret, przykłady i ogromne wsparcie, które gwarantujesz. Kiedy ktoś utknie, Ty go nie „kołczuje”, nie odsyłasz wyłącznie do tego co jest na platformie, ale zabierasz się do pracy i pomagasz. Pokazujesz palcem, gdzie, co i jak poprawić, a jeśli to nie zadziała – potrafisz nawet zrobić ten krok za niego, żeby nie dreptał w miejscu, tylko leciał dalej.

Jaką wskazówką byś się podzieliła z osobami, które też chcą rozwinąć biznes online?

Nie trać czasu na szukanie najlepszych rozwiązań, nie czerp wiedzy po kropelce, z wielu niepewnych źródeł, ale postaw na konkret i ucz się najlepszych metod od podstaw! Nie bój się inwestować w kursy, szkolenia – to inwestycja, która bardzo szybko zwróci się, jeśli tylko wdrożysz tę wiedzę.

Kiedy ja zaczynałam, nie znałam osoby ani kursu, który pomógłby mi dobrze zacząć, określić strategię mojego biznesu i wyruszyć po złoto. Zaczęłam zupełnie nie od tego, co powinnam, popełniłam mnóstwo błędów, a przecież mogłam być dużo szybciej w miejscu, w którym jestem teraz.

Gdybym zaczynała dzisiaj – bez najmniejszej wątpliwości zainwestowałabym w ofertę Marty. Po co wyważać otwarte drzwi i szukać po omacku, uczyć się metodą prób i błędów, jeśli tych błędów można uniknąć.

Co jest dla Ciebie najcenniejsze w prowadzeniu biznesu online?

Nieograniczone możliwości i niezależność. Fakt, że nie jestem przywiązana do jednej firmy, jednej osoby, jednej współpracy daje mi ogromny komfort. Pracuję z poczuciem, że nie muszę godzić się na to, co jest sprzeczne ze mną, moimi wartościami i stylem życia. Pracuję z ludźmi, którzy mnie szanują, a wykonywana praca sprawia przyjemność, przynosi satysfakcję i dobre pieniądze. Nic muszę godzić się na to, czego nie akceptuję w obawie przed utratą źródła dochodu.

Mogę rozwijać się i podążać dokładnie w takim kierunku, w jakim chcę. Mogę świadczyć usługi, dzisiaj takie, jutro inne, tworzyć produkty, które zapewnią mi dochód pasywny i pracować skądkolwiek zechcę. Mogę przełożyć realizację zadań na deszczowy dzień, a kiedy jest słońce wyskoczyć z rodziną na rower. Kiedy dzieci chorują, mogę zostać w domu i opiekować się nimi, jak tylko mama potrafi. To wszystko sprawia, że prowadzenie biznesu, nawet kiedy bywa wyzwaniem, jest najlepszą motywacją i potwierdzeniem, że droga, którą wybrałam jest tą właściwą.

Co było Twoim największym sukcesem – np. stworzenie produktu, strony, zwiększenie sprzedaży, podniesienie cen, zaproszenia na prelekcje czy wywiady, zwiększenie świadomości marki, stworzenie spójnej strategii, uwierzenie w siebie?

Moim największym sukcesem jest chyba to, że nie muszę walczyć o klienta. Klienci sami przychodzą do mnie z polecenia, a ja coraz częściej muszę odmawiać. Nawet kiedy podnosiłam ceny nikt mi nie odpadł, chociaż brałam pod uwagę taką możliwość i gotowa byłam podjąć to ryzyko. Przy podnoszeniu cen stosowałam wskazówki i metody Marty i to chwyciło!

Jeśli chodzi o finanse – po 2 latach prowadzenia firmy osiągnęłam pułap dochodów dwukrotnie wyższy niż zakładałam. Pozwoliło mi to uwierzyć w siebie i nabrać apetytu na więcej. A za każdym razem, gdy ja więcej potrafię i robię, korzystają też na tym moi klienci.

Jakie masz plany na przyszłość, w jakim kierunku chcesz rozwijać swój biznes online?

Mój biznes potrzebuje produktów online, które zagwarantują mi pasywny dochód. W tej chwili pracuję nad ebookiem o notatkach wizualnych oraz koncepcją kursu dla wirtualnych asystentek, która pozwoli mi przeprowadzić go stacjonarnie, a wszystkie materiały, które powstaną w procesie przygotowania kursu będą również oddzielnymi produktami, sprzedawanymi niezależnie.

Mam jeszcze kilka innych pomysłów, ale podchodzę do nich ze spokojem – najpierw muszę zrealizować te, które już przybrały realny kształt 🙂

Jeśli chcesz przeczytać wywiad w oryginale zajrzyj tutaj.

Zobacz inne wpisy:

Dla asystentek

Abonament na wirtualną asystentkę

Dlaczego klienci rozumieją, że muszą płacić za Netflixa nawet gdy go nie oglądają, ale oburzają się gdy przepadają im godziny? Może popełniasz ten jeden błąd w komunikacji i używasz niewłaściwego słowa mówiąc o swoich usługach?

Czytaj więcej »